Nazywam się Mariusz Dyrda. Od ponad trzynastu lat pracuję przy ślubach — z kamerą i aparatem, ale przede wszystkim z ludźmi. Za mną ponad trzysta zrealizowanych uroczystości, każda inna, każda z własną historią. W dniu ślubu jestem blisko, kiedy trzeba pomóc, doradzić albo po prostu uspokoić atmosferę. Jednocześnie pracuję dyskretnie — zarówno w kościele, jak i na sali — tak, żebyście mogli skupić się na sobie i swoich emocjach, bez poczucia obecności kamery. Przez lata zbudowałem markę opartą na zaufaniu, jakości i spokoju we współpracy. Liczy się dla mnie estetyka, naturalność i dopasowanie stylu do Was, a nie do szablonu. Każdy film i każda sesja powstają indywidualnie — bez masowej produkcji, bez powielania schematów. Do każdego ślubu podchodzę tak, jakbym tworzył materiał dla kogoś bliskiego. Jestem członkiem Wedding & Event Videographers Society — międzynarodowej społeczności twórców filmów ślubnych, która skupia producentów stawiających na wysoki poziom realizacji i świadome opowiadanie historii. Jeśli tu trafiliście — miło mi. Być może to początek wspólnej opowieści.